Fräulein Deere i Fendt Prinzessin

Fräulein Deere

Te dwie dziewczyny są z pewnością znane niemieckiej społeczności rolniczej w Internecie: Fendt Prinzessin i Fräulein Deere! Każda z nich prowadzi fanpage, na którym publikuje wrażenia z pracy i życia codziennego. Odnoszą przy tym duże sukcesy: 23-letnia Fendt Prinzessin, która właściwie ma na imię Hedi, ma już prawie 12000 fanów, a stronę 25-letniej Julii znanej jako Fräulein Deere śledzi około 8500 osób.

Obie przyjaciółki zgodziły się na wspólny wywiad dla Agriaffaires. Poprosiliśmy je, by przedstawiły się wzajemnie i w ten sam sposób odpowiedziały nam na kilka pytań o sobie, by zaprezentować obie rolniczki z nieco odmiennej perspektywy.

DeereHedi, mogłabyś krótko przedstawić Fräulein Deere?
Julia to wspaniała Bawarka, mimo że urodziła się w Forchheim, a w jej sercu ciągle jest miejsce dla Frankonii. ♡♡ Studiuje na trzecim roku rolnictwa na Fachhochschule Weihenstephan-Triesdorf i prowadzi ze swoim chłopakiem fermę bydła mlecznego.

Julio, teraz ty opowiedz nam krótko o Fendt Prinzessin!
Hedi to najprawdziwsza Frankonka, której serce bije dla Fendta. Widać to po jej wspaniałym tatuażu z Fendtem na ramieniu  Teraz jest na trzecim roku praktyki rolniczej na fermie bydła mlecznego w pięknej Środkowej Frankonii, chociaż właściwie pochodzi z miasta, a jej rodzice nie mają żadnego gospodarstwa.

Hedi, co jest celem fanpage’a Fräulein Deere?
Pokazuje ona, jak różnorodne jest rolnictwo, że dbamy o nasze zwierzęta i zachowujemy naszą kulturę… Wykonuje ona ogromną pracę, która działa na korzyść pozytywnego wizerunku rolnictwa. W dodatku podkreśla, że kobieta może z takim zapałem iść przez życie i zajmować się rolnictwem.

Julio, a co ma na celu strona Hedi?
Za pomocą Fendt Prinzessin Hedi chce pokazać, że także kobieta może być pełnowartościowym rolnikiem. Często wyśmiewa się kobiety, które mówią „jesteśmy rolniczkami”, ale Hedi udowadnia, że również one mogą się świetnie znać na maszynach rolniczych i bez problemu je obsługiwać. Hedi pisze także o swoim życiu prywatnym – co moim zdaniem jest bardzo ważne dla wizerunku rolniczki. My też możemy się modnie i ładnie ubrać.

Hedi, jak Fräulein Deere wybrała swój pseudonim? Co łączy ją z marką John Deere?
Właściwie to nie łączy ją nic… To było tak, że na jakichś targach czy na dniu otwartym weszła na traktor John Deere i ktoś zrobił jej zdjęcie. I wtedy ktoś krzyknął: „Patrzcie, to panna (niem. Fräulein – przyp. tłum.) Deere!”
Później, gdy otwierała stronę na Facebooku, zastanawiała się, pod jakim pseudonimem wystąpić. Przecież nie wszyscy muszą znać jej prawdziwe nazwisko… Wtedy wpadła na pomysł Fräulein Deere i gotowe.

FendtJulio, co wspólnego z Fendtem ma Fendt Prinzessin?
Hedi jest wielką fanką Fendta, co widać też po jej tatuażu Fendt jest dla niej tak ważny, że przyjaciółka ochrzciła ją „księżniczką Fendta”. To przezwisko tak do niej przylgnęło, że przy zakładaniu fanpage’a nie zastanawiała się ani chwili, jak go nazwać – było jasne, że musi to być „Fendt Prinzessin”!

Hedi, jaka jest ulubiona maszyna rolnicza Fräulein Deere?
Właściwie nie ma żadnej konkretnej… po prostu wszystkie! Każda maszyna ma zalety i wady, i każde gospodarstwo musi samo wybrać, co najlepiej nadaje się do prowadzonej przezeń działalności… U siebie Julia ma Valtrę i Schlütera.

Julio, jakie marki i maszyny preferuje Hedi?
Oczywiście Fendta! Hedi podkreśla jednak, że każda marka ma swoje plusy i minusy, a ona sama dystansuje się od wszelkiej rywalizacji na marki.

Hedi, co Fräulein Deere podoba się najbardziej w rolnictwie?
Mogę odpowiedzieć tylko jednym słowem: WSZYSTKO!

Julio, a ty jak odpowiedziałabyś na to pytanie odnośnie Fendt Prinzessin?
Zdecydowanie maszyny rolnicze, ale także zwierzęta bardzo leżą jej na sercu. Hedi jest wszechstronnie uzdolniona!

Czy istnieje coś, czego nie cierpi?
Hedi ma na pieńku z mężczyznami, którzy twierdzą, że kobiety mają pusto w głowie, oraz ludźmi, którzy przedstawiają rolnictwo w złym świetle (radykalnymi weganami itp.).

Hedi, a czego nie lubi Julia?
Radykalnych obrońców praw zwierząt i wegan, którzy mówią o rolnictwie tylko źle, a nas, rolników, uznają za nikczemnych oprawców zwierząt i wyzyskiwaczy przyrody… Właśnie dlatego Julia prowadzi tę stronę – by pokazać, że jest inaczej.

Fendt Prinzessin i Fräulein Deere

Fendt Prinzessin i Fräulein Deere w drodze na wspólną sesję fotograficzną

Jakie jest wasze najpiękniejsze wspólne wspomnienie?
Hedi: W minionym październiku byłyśmy razem na sesji zdjęciowej „Bester Kalender” do kalendarza na 2016 r.
Było naprawdę super! Bardzo dobrze się bawiłyśmy i od razu było widać, jak wiele mamy wspólnego… Do tej pory znałyśmy się tylko z Facebooka… Po tej sesji byłyśmy jeszcze na festiwalu wina…

Julia: Też myślę, że naszym najfajniejszym wspomnieniem jest wspólna sesja zdjęciowa dla „Bester Kalender”. W maju będzie następna i bardzo się cieszę, że się znowu spotkamy. Na tamtej sesji tak szybko znalazłyśmy wspólny język, od razu zorientowałyśmy się, że nadajemy na tych samych falach!

Co jeszcze chciałybyście razem przeżyć lub osiągnąć?
Hedi: Pójść razem na jakąś imprezę 🙂 Zrobić w maju ostatnią sesję, a w listopadzie pojechać na Agrotechnikę. Oprócz tego chcemy wesprzeć fundację DKMS poprzez aukcje na naszych stronach. Mamy nadzieję na niezły wynik.

Julia: Chciałabym, żeby nasza przyjaźń trwała i żebyśmy mogły przeprowadzić razem wiele innych projektów. W listopadzie spotkamy się na Agritechnice. Można będzie tam kupić plakaty i kalendarze z naszymi autografami 🙂 I będziemy kontynuować naszą akcję wsparcia dla fundacji DKMS.
Fendt Prinzessin i Fräulein Deere chciałyby skorygować wizerunek rolnictwa w oczach społeczeństwa i mają nadzieję, że nikt nie będzie już wierzył w żadne banialuki!

Fendt

Co poradziłybyście kobietom, które chcą pracować w rolnictwie?
Hedi: Żeby były twarde i nie poddawały się. Gdy ktoś mówi „nie uda ci się”, udowodnij mu, że nie ma racji! Czasem brakuje siły do wykonywania niektórych prac, ale to nie szkodzi. Zawsze można poprosić kogoś o pomoc – nikt nie odmówi
Nie dajcie się jednak wykorzystywać! Często widzę, że kobiety w rolnictwie (zwłaszcza na praktykach) spędzają cały czas w oborze i mają niewiele wspólnego z uprawą ziemi. Uważam, że to bardzo smutne, gdyż w czasie nauki powinno się opanować wszystkie umiejętności związane z prowadzeniem gospodarstwa… A w rolnictwie uprawa i hodowla są ze sobą nieodłącznie związane. Dlatego to ważne, by się nie bać i walczyć o swoje prawa.

Julia: Bądź sobą i uwierz w siebie! Każda kobieta może poradzić sobie w rolnictwie, jeśli tego chce! Zawistników i plotkarzy nigdy nie zabraknie.
Ważne jest to, by się szanować i nie pozwolić, by ktoś sprowadził cię do roli służącej. To normalne, że kobieta nie zawsze poradzi sobie ze wszystkim, co może zrobić wykwalifikowany rolnik-mężczyzna. Nie milczcie więc, jeśli coś wam się nie podoba!

Bardzo dziękuję za wywiad i życzę dalszych sukcesów! Cieszymy się już na przyszłe wspólne akcje!

About Agriaffaires Polska