Lekkie opryskiwacze chronią glebę

Opryskiwacz Sprayranger

W wyniku częstych przejazdów opryskiwaczy tory ich jazdy często są zagrożone zagęszczaniem gleby, a rolnicy coraz częściej używają systemów automatycznego wytyczania torów przejazdu wykorzystujących GPS, aby wyznaczyć stałe tory przejazdu. Z myślą o ochronie gleby coraz więcej rolników interesuje się lekkimi opryskiwaczami.

„Decydujące znaczenie miały tu deszczowe wiosny w latach 2013 i 2014, co spowodowało zwiększoną podatność upraw na choroby grzybowe, a zatem konieczność częstszych przejazdów opryskiwaczy” – wyjaśnia Keith Wood, dyrektor zarządzający firmy Alanco Agricultural, która produkuje opryskiwacze samojezdne Sprayranger.

„Otrzymujemy wiele zapytań od rolników, którzy używają systemów sterowania RTK (Real Time Kinematic) do wyznaczania torów przejazdu i przez kilka lat utrzymują je na tych samych odcinkach” – mówi Wood.

„W wielu przypadkach nie da się uniknąć tego, że tory przejazdu pod koniec sezony zmieniają się w głębokie bruzdy, zwłaszcza gdy wiosna była bardzo mokra. Przy każdym przejeździe maszyna pozostawia w ziemi głębokie koleiny.

Zwłaszcza wtedy, gdy rolnicy używają konwencjonalnych opryskiwaczy samojezdnych, nawet gdy ich pojemność wynosi zaledwie 3000 litrów. Często ważą one sześć, siedem ton lub więcej, i to jeszcze przed napełnieniem nawozem, wodą lub środkami ochrony roślin.

Lecz problem dotyczy nawet rolników, którzy co roku wytyczają nowe tory przejazdu. Utrzymanie gleby w dobrym stanie jest dziś ważnym wyzwaniem dla wszystkich rolników. Intensywne rozjeżdżanie torów przejazdu może utrudnić wsiąkanie wody w glebę, a tym samym doprowadzić do spływania wody po powierzchni gleby i jej erozji. Na dłuższą metę jest to dla gleby szkodliwe”.

Wzrost popytu na lekkie opryskiwacze wynika z tego, że rolnicy przykładają coraz większą wagę do masy porównywalnych 3000-litrowych opryskiwaczy o szerokości roboczej 24 m – uważa Keith Wood. Np. Sprayranger przy pojemności 3000 litrów i 24-metrowej belce waży bez obciążenia tylko 4560 kg, a więc jest o 1,25-1,5 tony lżejszy niż niektóre modele tej klasy.

I to przy tym, że maszyna jest teraz wyposażona w większy, 5-cylindrowy silnik Forda, który generuje moc 173 KM przy 3500 obrotach na minutę, a jego maksymalny moment obrotowy wynosi 474 Nm przy 1500 obrotach na minutę. Ponadto dysponuje także tempomatem, dzięki któremu można dokładnie ustawić prędkość jazdy pomiędzy 10 i 35 km/h.

„Mimo że ta zima i wiosna nie były jak dotąd tak deszczowe, jak w 2013 i 2014 r., ten typ maszyny nadal jest popularny i cieszy się coraz większym zainteresowaniem” – mówi Keith Wood.

opryskiwacz samojezdny sprayranger

About Agriaffaires Polska